Edward Lubusch SS- Man który pozostał człowiekiem 

Pomagał więźniom, narażając się na szykany ze strony dowódców. Potem walczył w AK, a po wojnie zamieszkał w Polsce pod fałszywym nazwiskiem. Oto niezwykła historia życia Edwarda Lubuscha
Edward Lubusch, szedł więźniom z pomocą i ułatwiał nielegalną korespondencję. Kilka razy dostarczał dokumenty, potrzebne przy ucieczkach. Sam przygotowywał potajemnie opuszczenie swej jednostki i przedostanie się do polskiej partyzantki, działającej w pobliżu Oświęcimia. Edward Lubusch rzeczywiście opuścił esesmańskie szeregi i udało mu się wstąpić do oddziału AK. Dokładnych danych na ten temat nie ma. Wiadomo tylko, że kontakt umożliwił mu ojciec jego żony Hildegardy z domu Kneblowskiej, były zawodowy oficer Wojska Polskiego. W tym czasie żona Lubuscha pracowała w sądzie w Kętach jako tłumaczka w sprawach o drobne wykroczenia. Mieszkała z synem Włodzimierzem u ciotki w Wadowicach. Edward Lubusch został aresztowany pod koniec 1944 r., kiedy odwiedził ich potajemnie nocą. Był sądzony w Bielsku i otrzymał wyrok śmierci, którego jednak nie zdążono wykonać i przed wkroczeniem żołnierzy Armii Czerwonej przewieziono go do więzienia w Berlinie. Wiosną 1945 r. zwolniono go z więzienia i powołano do Volkssturmu. Lubusch, uciekając z płonącego Berlina, przy martwym żołnierzu polskim na ulicy znalazł dokumenty, wystawione na nazwisko Bronisław Żołnierowicz, urodzony w 1913 r. w Kowaliszkach koło Wilna. Jako Żołnierowicz zdecydował się na powrót do Polski, gdzie przebywała żona z synem. Podał, że ukończył pięć klas szkoły powszechnej i wraca z robót przymusowych w Niemczech. Zdecydował się osiedlić z rodziną na terenie województwa poznańskiego, gdzie w 1948 r. urodziła mu się córka. W 1956 r. rzekomi Żołnierowiczowie przenieśli się do Jeleniej Góry. Po pewnym czasie Bronisław Żołnierowicz rozpoczął pracę w jeleniogórskim biurze podróży „Orbis” jako pilot wycieczek zagranicznych. „W domu – wspomina jego syn Włodzimierz – nie było żadnego zdjęcia sprzed i z czasów wojny, żadnego dokumentu, żadnego śladu Edwarda i Hildegardy Lubusch”. 
Edward Lubusch zmarł 10 marca 1984 r. we Wrocławiu i jako Bronisław Żołnierowicz został pochowany na cmentarzu w Jeleniej Górze.

Adam Andrzejewski 

Źródło: Uwazamze.pl, dziennikzachodni.pl, 

Por. Jan Borysewicz „Krysia” legendarny dowódca kresowych partyzantów 

Jan Borysiewicz ps. „Krysia” „Mściciel” to jeden z najwybitniejszych dowódców partyzantki Armii Krajowej. Działał na północno-wschodnich kresach. Już za życia stał się znaną i szanowaną postacią. Przeprowadzał przeciwko obu okupantom wiele akcji. Jednak nie ograniczał się do działalności bojowej. Rozkręcał kolportaż prasy i organizował również tajne komplety. Przez niektórych podkomendnych a także przez część ludności cywilnej nazywany „tatą” lub „ojcem”.

Podczas kampanii wrześniowej dowodził plutonem, a następnie kompanią w 29. Dywizji Piechoty Armii „Prusy”. Po klęsce uniknął niewoli i zdołał dotrzeć do Wilna. Wiosną 1940 r., podczas próby przedostania się do formowanej na Zachodzie Armii Polskiej, został aresztowany przez NKWD i uwięziony początkowo w Baranowiczach, a następnie w Brześciu. Zbiegł podczas ewakuacji więzienia w czerwcu 1941 r. i powrócił w rodzinne strony, gdzie nawiązał kontakt z podziemiem. Po zaprzysiężeniu w ZWZ-AK, w październiku tego roku objął dowództwo plutonu w kompani Wasiliszki. Jesienią 1942 r. został odwołany do dyspozycji komendy Okręgu Nowogródzkiego AK. Wiosną 1943 r. sformował na terenie placówki konspiracyjnej AK Bieńkiewicze grupę partyzancką, występującą jako oddział nr 314. Do jego zadań należała przede wszystkim likwidacja niemieckiej i sowieckiej agentury oraz band rabunkowych. Latem tego roku oddział wszedł w skład Batalionu Zaniemeńskiego, biorąc udział w licznych akcjach bojowych przeciwko Niemcom.
W listopadzie 1943 r. oddział por. Borysewicza został wyłączony z Batalionu Zaniemeńskiego, uzyskując status w pełni samodzielnej jednostki i nazwę II batalionu 77 pp. AK. W marcu 1944 r. zgrupowanie liczyło około 300 żołnierzy. W czasie okupacji niemieckiej oddziały podległe por. Borysewiczowi przeprowadziły blisko 100 różnego rodzaju akcji. Z początkiem lipca 1944 r. batalion został skierowany do akcji „Ostra Brama”, w której ostatecznie nie wziął udziału z powodu braku precyzyjnych rozkazów. W chwili rozpoczęcia rozbrajania polskich oddziałów przez sowietów batalion wycofał się na tereny Puszczy Rudnickiej, gdzie został rozformowany. Po powrocie na macierzyste tereny w sierpniu 1944 r. por. Borysewicz objął kierownictwo nad całością pracy organizacyjnej i bojowej w północnej części Obwodu Lida Okręgu Nowogródzkiego AK. Stojąc na czele Zgrupowania „Północ” był zwierzchnikiem całości sił AK na tych terenach – kilku kompanii terenowych oraz kilkunastu grup samoobrony. W okresie od sierpnia 1944 r. do stycznia 1945 r. podlegające mu oddziały przeprowadziły kilkadziesiąt akcji, zwalczając sowiecką agenturę oraz chroniąc ludność przed aresztowaniami przez NKWD i poborem do sowieckiego wojska. Do jednej z takich akcji doszło w grudniu 1944 r., gdy dowodzone przez niego zgrupowanie weszło do miasteczka Ejszyszki i w brawurowym ataku rozbiło areszt NKWD, uwalniając 34 więźniów.

„Mściciel” poległ 21 stycznia 1945 roku w walce z komunistami pod Kowalkami. Krysiacy chcieli jego ciało zabrać saniami i godnie pochować. Niestety nie zdążyli tego zrobić, ponieważ stalinowcy pohańbili zwłoki, obwożąc je po okolicznych wsiach i miasteczkach, by wystawiać na widok publiczny. Jego szczątek do dziś nie udało się odnaleźć. Komendant Jan Borysewicz został odznaczony pośmiertnie Orderem Virtuti Militari V kl. przez Delegata Sił Zbrojnych. 

Adam Andrzejewski

Źródło: blogmedia24, nowastrategia, prawy.pl, 

„Orlik”- Legendarny dowódca partyzantów 

Gdy umierał, zastrzelony przez UB, miał zaledwie 29 lat. Major Marian Bernaciak „Orlik” był wówczas zwierzchnikiem wszystkich oddziałów i grup zbrojnych organizacji Wolność i Niezawisłość na terenie Inspektoratu Puławy.

Marian Bernaciak urodził sie 17 marca 1917 r. w Zalesiu koło Ryk. Legendarny dowódca oddziału partyzanckiego AK, a następnie Zrzeszenia WiN na Lubelszczyźnie. Był synem Michała Bernaciaka i Marii z domu Bliźniak.
Podczas obrony Włodzimierza Wołyńskiego dostał się do niewoli sowieckiej, z której uciekł i powrócił w rodzinne strony. W 1940 r. zaangażował się w działalność konspiracyjną. Utworzył oddział partyzancki wchodzący w skład 15. Pułku Piechoty „Wilków” Armii Krajowej, który w 1944 r. przeprowadził ponad 20 akcji bojowych przeciwko Niemcom. Podczas akcji „Burza” w 1944 r. zajął samodzielnie Ryki, Jesienią 1945 r. został mianowany dowódcą zgrupowania oddziałów WiN w Inspektoracie Rejonowym Puławy. Został wtedy awansowany do stopnia majora. Stojąc na czele oddziału WiN w Inspektoracie Rejonowym „Puławy” przeprowadziło wiele akcji przeciwko władzom komunistycznym. 24 kwietnia 1945 r. W biały dzień, pod nosem kilku tysięcy sowieckich żołnierzy i ubeckich siepaczy, 44-osobowy oddział WiN majora Mariana Bernaciaka „Orlika” uwolnił z więzienia w Puławach 107 więźniów, a także stoczyło zwycięską bitwę w Lesie Stockim z kilkusetosobową grupą operacyjną zwalczającą oddziały partyzanckie. 

Te wszystkie akcje miały wpływ na to, że „Orlik” tropiony był ze szczególną bezwzględnością. Przy rozpracowaniu zmobilizowano kilkanaście tysięcy żołnierzy LWP, KBW i funkcjonariuszy „bezpieki”. Represjom poddano także rodzinę „Orlika” – rodziców oraz brata Lucjana. Major Marian Bernaciak „Orlik” zginął 24 czerwca 1946 roku. Wraz z żołnierzami ochrony osobistej wracał z odprawy dowództwa Inspektoratu WiN Puławy do swojego zgrupowania stacjonującego koło wsi Hordzieżka w powiecie łukowskim. 20 kilometrów przed celem grupa zatrzymała się na skraju wsi Piotrówek, aby podkuć konia u kowala Jana Pyrki. O podejrzanych gościach sołtys Jan Maraszek, za pośrednictwem syna kowala, powiadomił posterunek MO w pobliskim Trojanowie i oddział żołnierzy z 1. DP w Więckowie, którzy patrolowali teren przed zbliżającym się referendum. Zorganizowano zasadzkę. Jedna grupa wkroczyła do wsi, a druga zablokowała przewidywaną drogę ucieczki do pobliskiego lasu. Partyzanci podjęli próbę przebicia się z okrążenia, ale tylko dwóm udało się wyrwać z kotła. Dwóch wpadło w ręce UB, natomiast „Orlik” wraz z N.N. „Ogarkiem” polegli.

Adam Andrzejewski 

Źródło: Polska-zbrojna.pl, solidarni2010.pl, kurierlubelski.pl, 

Zawisza Czarny – Ostatni Prawdziwy Rycerz 

Wzór cnót rycerskich, rycerz bez skazy i wielki wojownik swoich czasów. Dzięki Długoszowi znamy go jako największego rycerza w całym chrześcijańskim świecie. Zawisza Czarny zawsze oddziaływał na wyobraźnię kolejnych pokoleń Polaków
Zawisza Czarny to najsłynniejszy rycerz w historii polski. Zanim zginął był już legendą. O jego przyjaźń zabiegali możni średniowiecznej Europy. Władcy chętnie widzieli go na swoich dworach i zapraszali – jako niezwyciężonego zawodnika – na rycerskie turnieje. Mimo że służył długo na dworach Zygmunta Luksemburskiego i margrabiego Moraw Prokopa, najważniejszym władcą był dla niego król Polski. Pochodził z Garbowa w pobliżu Sandomierza, gdzie urodził się w niezbyt zamożnej rodzinie rycerskiej między 1370 a 1380 rokiem. Przydomek „Czarny” pochodzi nie od rzekomo noszonej czarnej zbroi, ale od kruczych włosów i ciemnej karnacji. 

Gdy w sierpniu 1409 roku zakon krzyżacki wypowiedział Polsce wojnę, pospieszył od razu do kraju wraz z innymi polskimi rycerzami. „Przebywali podówczas na dworze Zygmunta, zaciągnieni w jego służbę, niektórzy rycerze polscy, a zwłaszcza Zawisza Czarny i Jan Farurej, bracia rodzeni, dziedzice Garbowa herbu Sulima (…). Za zezwoleniem tegoż Zygmunta, który ich hojnymi darami i obietnicami chciał odwieść od zamiaru i przy sobie zatrzymać, porzuciwszy na Węgrzech wszystkie dobra i majątki od króla Zygmunta otrzymane, przybyli do Władysława króla polskiego, aby z nim walczyć przeciw Krzyżakom

Po bitwie grunwaldzkiej Zawisza posłował na sobór powszechny w Konstancji. W 1415 roku bawiąc z Luksemburczykiem w Perpignan w Langwedocji, wystąpił w turnieju i zmierzył się z najlepszym rycerzem Europy Zachodniej – Janem z Aragonii. Walka była krótka. Polak jednym uderzeniem kopii wysadził Aragończyka z siodła. 

Zawisza Czarny zginął w 1428 roku. Osłaniając odwrót króla Zygmunta Luksemburskiego w trakcie walki pod Golubacem dostał się do Tureckiej niewoli (wraz z dwoma towarzyszami zaatakować miał całą armię przeciwnika). Zawisza mógł ujść niewoli opuszczając miejsce walki, ale odesłał wysłaną po niego łódź na bezpieczny brzeg i nie zostawił walczących towarzyszy. Według legendy Zawisza zginął z powodu sprzeczki dwóch Turków o to czyim jeńcem będzie pojmany. W pewnym momencie jeden z nich wyjął szable i obciął Zawiszy głowę.

„Nikt nie przewyższał Zawiszy Czarnego szlachetnością i dzielnością bohaterską ” napisał Jan Długosz. I ta zasłużona opinia o czarnym rycerzu wciąż trwa w pamięci Polaków. 
Warto zaznaczyć, że jego potomkami byli Stanisław Koniecpolski, Bogusław Radziwiłł, oraz mjr Henryk Dobrzański „Hubal”

Adam Andrzejewski 

Źródło: parezja.pl, histmag.org, gazetakrakowska.pl, 

Emilia Plater – Wojowniczka Rzeczypospolitej

EMILIA PLATER TO JEDNA Z NAJSŁYNNIEJSZYCH BOHATEREK EPOKI ROMANTYZMU; MŁODA I DZIELNA, Z POŚWIĘCENIEM WALCZĄCA W POWSTANIU LISTOPADOWYM
Emilia Plater urodziła się w Wilnie w 1806 r., była córką hrabiego Franciszka Ksawerego Broel-Plater i Anny von der Mohl. Była patriotką zaangażowaną w romantyczne ruchy młodzieżowe. 

Plater obcięła włosy i uzbrojona, w męskim stroju, razem z przyjaciółką Marią Prószyńską, utworzyła kilkusetosobowy oddział powstańczy, w skład którego weszli strzelcy, kawalerzyści i kosynierzy. W drodze do Dyneburga zbierała kolejnych ochotników i stoczyła kilka zwycięskich potyczek z siłami rosyjskimi. Jednak wobec przewagi przeciwnika, nie zdecydowała się na atak na miasto, a jej zdziesiątkowany oddział dołączył do formacji powstańczej dowodzonej przez jej krewnego. Sama Emilia zaczęła cieszyć się sympatią i szacunkiem żołnierzy, którzy docenili jej waleczność.

Po nieudanych bitwach Emilia Plater miała  nadzieję, że generał Chłapowski zgromadzi większe siły i poprowadzi polskie oddziały do zwycięstwa na Litwie. Kiedy więc dowiedziała się, że razem z generałem Giełgudem podjął decyzję o wycofaniu się wojsk polskich za pruską granicę, gdzie żołnierze mają być internowani, nie może się z tym pogodzić. Oświadcza dowódcy, że lepiej byłoby umrzeć, niż skończyć takim upokorzeniem. Żołnierzy wzywa do nie składania broni, ci jednak są zmęczeni wojną i zrezygnowani. Nie widzą innego wyjścia, jak podążyć za Chłapowskim. Jej adiutantki Tomaszewska i Raszanowiczówna także wybierają emigrację. Platerówna wraz z garstką żołnierzy przedziera się w kierunku Warszawy, żeby dołączyć do ostatnich walczących oddziałów. Tym razem jest nie tylko przemęczona, ale poważnie chora. Towarzysze zostawiają ją w chacie niedaleko Sejn. Stamtąd zostaje przeniesiona do dworku rodziny Abłamowiczów w Justianowie. Ze względu na kręcących się w okolicy rosyjskich zwiadowców, przebywa tam jako guwernantka, pod obcym nazwiskiem. Niebawem docierają do niej informacje, że powstanie zostaje stłumione, zarówno na Litwie, jak i w Królestwie Polskim. Pomimo opieki lekarza nie wraca już do zdrowia. Umiera niespodziewanie z powodu gorączki 23 grudnia 1831 roku. Zmarła w wieku zaledwie 25 lat i stała się bohaterką patriotycznej legendy, sławioną przez poetów z różnych krajów Europy.

Adam Andrzejewski 

Źródło : historiaposzukaj.pl, wprost.pl, polskieradio.pl, 

„Ponury” legenda polskiej partyzantki

Zginął w 32 roku życia, w boju ze znienawidzonym wrogiem swojego narodu. Już za życia szła za nim legenda zuchwałego partyzanta, którego ten potężny wróg się boi. Ta legenda budowała „nadzieję wbrew nadziei”. Bali się jej po wojnie także komuniści, bo ten partyzant nie bratał się z sowieckimi kolaborantami, był żołnierzem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, walczącym za świętą Sprawę, 
Jan Piwnik urodził 31 sierpnia 1912 r. w rodzinie chłopskiej w Janowicach niedaleko Opatowa. Po maturze wstąpił do Szkoły Podchorążych Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim. W latach 1935-1939 był funkcjonariuszem policji. Skończył Szkołę Oficerów Policji Państwowej w Mostach Wielkich. W wojnie obronnej 1939 r. uczestniczył jako dowódca kompanii w zmotoryzowanym batalionie polowym policji. 
Przez Węgry i Włochy dotarł do Francji, gdzie został przydzielony do służby w artylerii. Po niesławnej kapitulacji Francji, w czerwcu 1940 ewakuował się do W. Brytanii. Tam służył w legendarnej I Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej gen. Stanisława Sosabowskiego. 

Zgłosił się ochotniczo do konspiracyjnej służby w okupowanym kraju. Po przeszkoleniu w zakresie technik dywersji pozafrontowej był gotów do skoku, jako jeden z pierwszych cichociemnych.
W nocy z 7 na 8 listopada 1941 wyskoczył z brytyjskiego samolotu transportowego w powiecie skierniewickim. Ze względu na wysokie kwalifikacje i sprawność miał być dowódcą ochrony Delegata Rządu na Kraj, Poprosił jednak o przydział pozwalający na walkę bezpośrednią z wrogiem. Dostał przydział do dywersyjnego „Wachlarza” jako dowódca II odcinka w Równem, działającego w województwie wołyńskim 
Na rozkaz gen. Stefana Roweckiego „Grota”dowodził 18 stycznia 1943 brawurową akcją uwolnienia z więzienia w Pińsku żołnierzy AK za co otrzymał Order Virtuti Militari kl. V. Od 4 czerwca 1943 był szefem Kedywu Okręgu AK Kielce i dowódcą Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury”. Zgrupowanie dokonało licznych aktów dywersji, m.in. na niemieckie pociągi pomiędzy Suchedniowem i Łączną. W odwecie Niemcy dwukrotnie pacyfikowali pobliską wieś Michniów, zabijajac prawie wszystkich mieszkańców. Partyzanci odpowiedzieli zasadzką na pociąg osobowy ze Skarżyska do Kielc, w pobliżu Michniowa, i wybiciem prawie wszystkich jadących nim Niemców. Jako dowódca VII batalionu 77 pp AK Okręgu Nowogródek, dowodził licznymi, udanymi akcjami batalionu, m.in. zdobyciem niemieckich punktów obrony w Wasiliszkach, Skrzybowcach i Juchnowiczach.

Zginął 16 czerwca 1944, podczas ataku na niemiecką placówkę w Jewłaszach. Został pochowany w Wawiórce koło Lidy, awansowany pośmiertnie na majora.
W Polsce sowieckiej „Ponury” był znienawidzony przez sowieckich partyzantów z tzw. „Gwardii Ludowej”, ponieważ tępił tę moskiewska formację, m.in. zlikwidował w grudniu 1943 znany z bandytyzmu oddziału GL „Tanka”.

Był też niewygodny dla komunistów jako legendarny dowódca AK. Tej legendy jednak nie dało się im zabić.
Jan Piwnik odznaczony był Orderem Virtuti Militari kl. V oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych. 

Adam Andrzejewski

Źródło : polishclub.org, fanklubcichociemni.pl, 

Hetman Stanisław Żółkiewski pogromca Moskwy

Stanisław Żółkiewski herbu Lubicz, zwycięzca spod Kłuszyna, zdobywca Moskwy, pogromca Niemców, Mołdawian, Tatarów, Kozaków, Szwedów i Moskali, zawsze wierny stronnik króla,  żył w latach 1547-1620. Pochodził z rycerskiej rodziny – jego dziad Mikołaj bił Tatarów i Wołochów, ojciec Stanisław był rotmistrzem obrony potocznej, starszy brat Mikołaj stawał dzielnie pod Lubieszowem w 1577. Był jednym z najwybitniejszych ludzi epoki. Wśród wrogów Rzeczpospolitej wzbudzał strach i szacunek. Kanclerz i hetman wielki koronny, jeden z najwybitniejszych wodzów w dziejach Rzeczypospolitej. 

Stłumił krwawo powstanie kozackie Nalewajki w 1596, choć sam opowiadał się za porozumieniem z Kozakami. Walczył ze Szwedami w Inflantach, pokonując ich w bitwie pod Rewlem w 1602 roku. Chronił kresy południowo-wschodnie przed najazdami Tatarów, których w 1606 roku pobił pod Udyczem. Przeciwny popieraniu Dymitra Samozwańca i wojnie z Rosją, objął jednak dowództwo i w 1610 roku rozbił pod Kłuszynem trzykrotnie silniejsze wojska rosyjsko-szwedzkie. Następnie zajął Moskwę i wziął do niewoli cara Wasyla Szujskiego.
Nawiązując do planów Batorego, zawarł z bojarami rosyjskimi porozumienie o unii państw i uznaniu za cara królewicza Władysława. Po odrzuceniu planów przez Zygmunta III zrezygnował z dowództwa na wschodzie i zajął się obroną granicy południowo-wschodniej.
W 1618 roku został hetmanem wielkim koronnym, rok później kanclerzem. W 1620 roku, usiłując uprzedzić wielki najazd turecko-tatarski, wyprawił się do Mołdawii, lecz w bitwie pod Cecorą nad Prutem poniósł porażkę. Zmuszony do odwrotu, zginął bohatersko w stepach nad Dniestrem koło Mohylowa, chcąc „trupem swym zawalić drogę do Rzeczypospolitej”. Jego głowę zawieziono sułtanowi tureckiemu jako trofeum.
Bohaterska śmierć hetmana odbiła się szerokim echem w Rzeczpospolitej – rok później przebudzona ojczyzna wystawiła 100 tys. żołnierzy i odparła wielki najazd Imperium Tureckiego. Stanisław Żółkiewski został pochowany w Żółkwi – mieście, które założył. Na nagrobku zostały wyryte słowa: „Exoriare aliquis nostris ex ossibus ultor” tzn. „Niech z kości naszych powstanie mściciel”. Jak się okazało były to prorocze słowa – Jan III Sobieski, król polski,  prawnuk Żółkiewskiego po kądzieli (jego matka, Teofila Daniłowiczówna była wnuczką hetmana) pomścił swego przodka – zwycięstwa pod Podhajcami, Bracławiem, Komarnem, Niemirowem, Narolem, Chocimiem, Lwowem, Żórawnem, Wiedniem i Parkanami czy Peretytą wskazują jednoznacznie, że z kości wielkiego hetmana powstał mściciel.
Adam Andrzejewski 

Żródło: polskiedzieje.pl, hussar.com.pl,