Rozmawiam z Panem Karolem Perutą prezesem Stowarzyszenia HUSARIA Manchester.

Rozmawiam z Panem Karolem Perutą prezesem Stowarzyszenia HUSARIA Manchester, oraz pomysłodawce inicjatywy WANDA a także autora mikrobloga na Facebook-u „Karol Kamil Peruta. mikroblog”

A.W:
Na wstępnie witam i cieszę się ze wreszcie znalazlas czas na tem wywiad, co nie było łatwe, trochę to trwało…

K.P:
A ja dziękuje za możliwość udzielenia tego wywiadu i przepraszam ze tak długo to trwało ale ostatnio dużo się dzieje.

A.W:
Jesteś bardzo aktywnym działaczem polonijnym. Prowadzisz stowarzyszenie Husaria i udzielasz się w kilku innych inicjatywach, czemu?

K.P:
Bo kto jak nie ja?
A także szczerze to jest to kim jestem i jak zostałem wychowany przez swoich rodziców. Nie było moim celem bycie rozpoznawalnym ale tak po prostu wyszło.
Miło mi jak na mieście ludzie proszą mnie o zdjęcie i wychwalają to co robię. To największa zapłata jak ktoś powie dobre słowo o tym co robisz.

A.W:
Stowarzyszenie HUSARIA Manchester jest dosyć młodą organizacją skupiającą wokół siebie Polską społeczność z okolic Manchesteru, może mi Pan powiedzieć jakie są cele waszej działalności i czy zamierzacie rozszerzyć wasze działania na inne miasta Wielkiej Brytanii

K.P:
Tak to prawda, stowarzyszenie husaria jest młoda organizacja założona 1 marca 2017 roku ale pomimo iż działamy dopiero dwa lata, to jednak juz mozemy sie pochwalić 84 akcjami na terenie całego zjednoczonego królestwa. Działamy prężnie jako grupa przyjaciół i to jest nasza najwieksza siła.
Idea Naszego stowarzyszenia jest prosta a jest nia jedność Polonii i miłość do Naszej ukochaniej Ojczyzny. Naszym wzorem sa ci którzy byli tu długo przed nami. To ci dzielni Polscy żołnierze, to ci Bohaterowie którzy osiedli sie tutaj po drugiej wojnie światowej.
Juz oni mieli ten sam sen o dużej, silnej i zjednoczonej Polonii. Pragniemy kontynuować ich prace tak, by Nowe pokolenia Polaków urodzonych na obczyznie znało swoją historię, swoich bohaterów, swoj ojczysty język. By byli dumni ze swoich przodków i by nigdy nie zapomnieli że są Polakami.
To dla nich, cały Nasz trud…
Stowarzyszenie Husaria powstało w Manchester dzięki wielkiej przyjaźni dwóch osób i nigdy byśmy nie pomyśleli ze tak wielu wartościowych ludzi bedzie chciało z Nami działać. Dostajemy kilka wiadomości dziennie z prośba o dołączenie do SHM. Jednak głównym problemem zawsze był dystans, ponieważ są to Polacy z całego UK.
Z biegiem czasu zaczął się rodzić ten szalony pomysł by rozszerzyć działalność na inne miasta a nawet na cała Anglię. Ponieważ jesli coś jest dobre i tak wielu to pochwala to dlaczego nie zainwestować w to jeszcze więcej pracy i poświecenia? Przecież głównym celem naszego stowarzyszenia jest jedność Polonii w wielkiej Brytanii. Wieści o naszej działaności szybko sie rozeszły i przykuły uwagę naprawde wielu wartościowych i zdolnych ludzi w rożnym wieku. Są z nami młodzi i starsi którzy wspólnie działają dla jednego celu. U nas nie ma polityki choć tak wielu próbuje nam ja przypisać. U nas nie ma zarobku a wręcz przeciwnie wydajemy Nasze własne ciężko zarobione pieniadze. A mimo to działamy i robimy wielę dobrego.
Staramy sie budować mosty pomiędzy nową a starą Polonią w Wielkiej Brytanii.
Jeszcze rok temu nikt z Nas by nie pomyślał że tak szybko i tak bardzo urośniemy w siłę, zaś dziś jesteśmy jedną z najsilniejszych i najprężniej działających Polonijnych organizacji w UK.

A.W:
Mimo wszystkiego dobrego co robią polonijne organizacje patriotyczne często stają się obiektem ataków lewej strony społeczeństwa, najgorsze jest to że osoby atakujące, wywodzą się z Polonii. Czy domyśla się Pan co może być powodem tych ataków ? Chęć zaistnienia? Realny antypolonizm? Czy może zgoła coś innego?

K.P:
Przez ostatnie lata Polskie organizacje patriotyczne w Wielkiej Brytanii zrobiły wiele dobrego, to prawda. Napewno wielu słyszało o licznych zbiórkach żywności dla weteranów w Polsce i na Kresach, czy chociażby nawet o sprzątaniach cmentarzy Polskich żołnierzy w UK. Rozmaite eventy, zabawy dla dzieci, spotkania z publicystami, akcje oddawania krwi i wiele wiele innych. Ale niestety dla wielu ludzi to nie ma najmniejszego znaczenia i chyba obrali sobie za cel niszczenie wszystkiego co dobre i Polskie a samemu nie robiąc nic. Nie wiem czy to osoby z lewej czy z prawej strony ale dla mnie osobiście to są ludzie którzy chyba mają zbyt wiele wolnego czasu i zbyt wiele niespełnionych ambicji. Dla takich osob internet to jedyne okno na swiat. A tak szczerze to nawet nie są warci komentowania.
Ja skupiam się na celu a nie na tym kto co gada. A jesli chodzi o te śmieszne strony na Facebooku sympatyzujące z antifa to nawet nie będę się wypowiadać na ten temat. Szkoda na nie czasu i energii mam ważniejsze sprawy na głowie. Powiem tylko tyle ze nawet to mi pochlebia ze ktoś tyle czasu, swojego cennego czasu którego nigdy już nie odzyska spędza na moje życie. To chyba największy dar jaki można dostać od drugiego człowieka jego czas, dziękuje Wam za ten bezcenny dar. Hate zawsze się znajdzie ale jak widać jestem nadal i mam się dobrze. Trzeba dużo więcej by mnie pokonać.

A.W:
Czy masz swoim mentorów, ludzi którzy ciebie napędzają do tego co robisz.

K.P
Owszem mam, moim największym mentorem była moja S.p przyjaciółka Pani Wanda Lesisz Gutowska. To dzięki niej zmieniłem swoje życie i zmądrzałem. Pani Wanda była Sanitariuszka AK podczas powstania Warszawskiego i dzięki niej poznałem czym jest prawdziwy patriotyzm. Spędziłem tygodnie na słuchaniu opowieści Pani Wandy. To dzięki niej odważyłem się działać a słowa powtarzane przez Panią Wandę „ja jestem żołnierz ja walczę” do dziś chodzą za mną. To ku jej pamięci stworzyłem projekt „Wanda” który odbił się echem w całej Wielkiej Brytanii. Jest tez moja jedyna przyjaciółka która nigdy nie pozwoliła mi zrezygnować. To z nią założyłem husarię i oboje pchaliśmy siebie ku celom i tak jest do dziś. Gdyby nie ona nigdy by nie było husarii ani tego wywiadu. Takich ludzi to ze świecą szukać i trzeba docenić to ze są z nami bo naprawdę jest ich zaledwie garstka.
Następna osoba jest Pani Eva Szegidewicz prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Polskich Weteranów w Manchester. Pani Eva jest corka Sybiraków i żołnierza II Korpusu. Czasami myśle ze S.p Pani Wanda Lesisz Gutowska nie chciała zostawić mnie samego po swojej śmierci i dlatego spotkałem Panią Eve. Przy takich ludziach ucze się czym jest patriotyzm i miłość do ojczyzny a nie nadymana postawa i polityka.
Dzięki taki ludziom jak Pani Eva rozwijam się i ucze się coraz więcej a także coraz więcej rozumiem. Z panią Eva łączy mnie przyjaźń i współpraca nad wieloma projektami a jak pracujemy nad czymś razem to jest to murowany sukces bo żadne z nas nie odpuszcza i nie pozwoli odpuścić drugiemu.
Pani Eva podobnie jak S.P Pani Wanda czy także moja przyjaciółka Iza to moim mentorzy, nauczyciele, ktoś od kogo uczę się tej miłości i służby dla ojczyzny.
Korzystając z okazji chciałbym im wszystkim podziękować. Chciałbym by wiedzieli ze jestem im wszystkim bardzo wdzięczny za ich przyjaźń, za ich miłość i zaufanie. S.p Pani wanda, pani Eva czy moja przyjaciółka Iza to wszystko czego potrzebuje by działać dalej. Jestem dumny i zaszczycony mając takich ludzi po swojej stronie, oni nigdy nie pozwolą mi zrezygnować.

A.W:
Jakie masz plany na przyszłość? Jak długo chcesz działać?
Oj planów to mam mnóstwo byle zdrowia starczyło. To co robię uznaje za służbę dla Ojczyzny a to praca 24 na dobę 365 dni w roku przez resztę życia.
Działam z husaria co jest moim największym zaszczytem działać z takimi ludźmi.
Działam z SPPW w Manchester, teraz także z nowym Polskim Ośrodkiem w Manchester
A także prowadzę swojego mikrobloga na Facebook-u na którego serdecznie zapraszam.
Co do planów to wole je spełniać niż o nich mówić, czyny nie słowa…

A.W:
Czy chciałbys coś dodać na koniec?

K.P
Może tylko jedno.
Nie wierzcie we wszystko co przeczytacie w internecie.
Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do śledzenia działalności Husarii i do wpierania Nas w naszych a także wszystkich innych polonijnych działań. Trzymajmy się razem bez względu na poglądy i różnice. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.

A.W:
Dziękuje za wywiad.

K.P:
To ja dziękuje i wszystkiego dobrego.

Z Panem Karolem Perutą rozmawiał Arkadiusz Wolski