Brawurowa ucieczka polskich oficerów z oflagu w Twierdzy Srebrna Góra 

Od 1940 roku na dwóch fortach Twierdzy Srebrna Góra znajdował się niemiecki obóz jeniecki, oflag VIII B. W nocy z 5 na 6 maja 1940 roku z jednego z nich, Hohensteina, uciekła połowa osadzonych tam polskich oficerów kampanii wrześniowejOgromna twierdza położona na wzgórzu z grubymi murami, przez które niemal niemożliwe jest przebicie się czy przekopanie. Oflag VIII B mieścił się w dwóch srebrnogórskich fortach Spitzberg (Ostróg) i Hohenstein (Wysoka Skała, Rogowy).Oprócz fortów część oflagu znajdowała się również w miasteczku, w hali fabrycznej położonej niedaleko dworca kolejowego Srebrna Góra Miasto.
Oflag miał być obozem karnym, do którego mieli trafiać jeńcy złapani podczas ucieczki lub wyjątkowo niesubordynowani. Na przykład generał Tadeusz Piskor w oflagu VII A Murnau wygłosił wyjątkowo płomienne i patriotyczne przemówienie z okazji 11 listopada i za to został przeniesiony właśnie do oflagu VIII B w Srebrnej Górze. Niepokorny, a jednocześnie patriotyczny duch tych oficerów jednak nie upadł i także z fortu Spitzberg (który był „głównym” obiektem oflagu) próbowano uciekać. Po kolejnej próbie takiej ucieczki, wiosną 1940 roku, 20 oficerów przeniesiono do położonego w pobliżu fortu Hohenstein, z którego podobno nie dało się uciec – był jeszcze bardziej niedostępny i panowały w nim gorsze warunki. Jak się okazało, Niemcy nie mogli się bardziej mylić.

W kwietniu 1940 roku na forcie Spitzberg miało przebywać 86 oficerów. Byli to przeważnie oficerowie kampanii wrześniowej, z ważniejszych postaci można wymienić kontradmirała Józefa Unruga – dowódcę obrony wybrzeża we wrześniu 1939 roku, generała Tadeusza Piskora byłego szefa Sztabu Głównego Wojska Polskiego, dowódcę Armii „Lublin”, komandora Stefana Frankowskiego, dowódcę obrony Helu, czy majora Wiktora Baranowskiego, który był „starszym obozu” w forcie Hohenstein. Osadzony był tam również na przykład Jędrzej Gietrych, przedwojenny działacz endecji, który początkowo był w obozie przejściowym. Podczas transportu do innego oflagu udało mu się zbiec do Berlina, gdzie próbował znaleźć pomoc w ambasadzie hiszpańskiej. Niestety, wpadł i został przetransportowany do Oflagu VIII B w Srebrnej Górze. Byli też młodzi porucznicy, podporucznicy, majorowie. Pierwsi więźniowie dotarli do oflagu w forcie Spitzberg w grudniu 1939 roku, wtedy obóz nie był jeszcze w pełni gotowy, pełne funkcjonowanie zaczął na początku 1940 roku.
Warto na początku zaznaczyć, że według polskich oficerów będących w niewoli, ich obowiązkiem było spróbować uciec. Traktowali ucieczkę, jako czynną walkę z Niemcami. Oficerowie dwa razy próbowali uciec z fortu Ostróg przez okno. Obie akcje zakończyły się niepowodzeniem. Po tej ostatniej, dwudziestu najbardziej krnąbrnych oficerów przeniesiono z fortu Spitzberg (Ostróg) do fortu Hohenstein. Gdy tylko się tam znaleźli zaczęli myśleć, jak się stamtąd wydostać. Głównymi inicjatorami ucieczki byli Giertych i Gerstel. Jeden z oficerów zauważył, że obok jadalni są drzwi, za którymi znajduje się pomieszczenie z oknem na tyle dużym, że można przez nie uciec. Okno przed przeniesieniem na fort oficerów zostało pospiesznie zamurowane, ale zaprawa nie zdążyła dobrze zaschnąć i łatwo było się jej pozbyć. Więźniowie zaczęli intensywnie przygotowywać się do ucieczki: obozowy ślusarz „dorobił” klucz do składziku, zaczęto usuwać cegły z zamurowanego okna, gromadzić prowiant. Ostatecznie na ucieczkę zdecydowało się 10 oficerów, ale reszta solidarnie ich wspierała i pomagała. Była to ogromna porażka Niemców. Z obozu karnego, z którego myśleli, że nie da się wydostać, jednej nocy uciekła połowa osadzonych, a druga połowa kryła uciekinierów, robiąc zamieszanie, chodząc tam i z powrotem między kantyną a kazamatami.
Uciekali z 5 na 6 maja, z niedzieli na poniedziałek. Oficerowie zgromadzili się po apelu w jadalni, rzekomo by odmówić modlitwę. Dziesięciu oficerów schowało się w składziku, a pozostali wchodzili i wychodzili z jadalni, by Niemcy nie zauważyli brakujących osób. Pierwsza grupa, która uciekła byli to „marynarze” Jędrzeja Giertycha, nazwani tak, gdyż zostali wzięci do niewoli po kapitulacji Helu 2 października 1939 roku, następni więźniowie uciekali kolejno w odstępach czasowych. Oficerowie opuścili fort w trzech grupach: trzyosobowej (Michał Niczko, Jędrzej Giertych, Zdzisław Ficek) czteroosobowej (Jan Niestrzęba, Zygmunt Mikusiński, Jerzy Klukowski i Zdzisław Dębowski) i znowu trzyosobowej (Felicjan Pawlak, Jan Gerstel, Tadeusz Wesołowski). Już po wyjściu z fortu Niestrzęba i Mikusiński dołączyli do Giertycha i jego kolegów z grupy i dalej szli z nimi. Obrali kierunek na południe, szli w stronę Kłodzka, by dostać się do Czech i potem na Węgry.

6 maja, kiedy sprawdzony został stan obozu, Niemcy zorientowali się, że brakuje połowy więźniów. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania, ściągnięto posiłki i psy tropiące. Polskim oficerom sprzyjała pogoda, w momencie ucieczki padało, co przyczyniło się do zgubienia tropów i ostatecznie nie wykorzystano psów. Pierwszych uciekinierów złapano po pięciu dniach w okolicach Bystrzycy Kłodzkiej. Grupa marynarzy wpadła po kilkunastu dniach koło Ołomuńca, po tym jak zasnęli przy budce granicznej. W konsekwencji ucieczki major von Zerboni, komendant obozu, został zwolniony i postawiony przed sąd wojenny, który ostatecznie go uniewinnił. Schwytanych uciekinierów ukarano kilkudniowym aresztem. W samym obozie były częstsze rewizje, zwiększona ilość apeli i ściślejszy dozór. Polskich oficerów chroniła tu konwencja genewska, która określała, że za ucieczkę żołnierzy z niewoli groziło maksymalnie 30 dni aresztu.
Ucieczka powiodła się Felicjanowi Pawlakowi, Janowi Gerstelowi i Tadeuszowi Wesołowskiemu. Pierwszy dzień po ucieczce przesiedzieli w lesie pod fortem. Gdy w końcu ruszyli w drogę po kilkunastu godzinach wędrówki wrócili w to samo miejsce. Byli zaopatrzeni w cukier, kawę, suchary, mieli nawet mydło. Ta trójka, podobnie jak reszta uciekinierów najpierw kierowała się na Kłodzko. Mimo kłopotów udało im się dotrzeć do Protektoratu Czech i Moraw, a potem do Słowacji i na Węgry. Gerstel wspomina, że w Budapeszcie spędzili cudowny czas i dopiero tam poczuli się naprawdę wolni. Następnie udali się do Jugosławii i przez Grecję, Turcję na Bliski Wschód, by dołączyć do Brygady Karpackiej. Po drodze, według niektórych źródeł już w Jugosławii, a według innych w Turcji, ich drogi się rozeszły. Gerstel dołączył do RAF-u i znowu trafił do niewoli w lutym 1942, kiedy jego bombowiec zestrzelono nad Holandią, ale przeżył wojnę. Pawlak walczył pod Mont Casino i po wojnie zamieszkał w Anglii. Wesołowski był saperem i zginął pod Tobrukiem.
Po ucieczce z fortu Hohenstein pozostałych oficerów przeniesiono znowu na fort Ostróg. 21 czerwca 1941 roku oflag VIII B został zamknięty, a więźniowie przeniesieni do innych obozów na ternie Rzeszy. W latach 70. ząbkowicki oddział PTTK organizował cykliczny rajd „Trasami ucieczki jeńców z oflagu VIII B”, do Srebrnej Góry przyjeżdżali żyjący jeszcze byli więźniowie. W forcie Ostróg powstała izba pamięci poświęcona oflagowi. Od lat 90. historia polskich oficerów przetrzymywanych w Twierdzy powoli popada w zapomnienie.

Źródło : Doba.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s