Zapomniana wojna Mieszka I z Ottonem II

Było wiele wojen prowadzonych przez pierwszego historycznego Piasta, wiemy o jego zwycięstwie nad margrabią Hodonem, o walkach ze słowiańskimi Wolinianami i Wieletami, o odebraniu Czechom Małopolski i Śląska, o wyprawach na Połabie, o zaangażowaniu w konflikty domowe cesarstwa, o podbiciu Mazowsza i Pomorza Wschodniego. Problemem jest jednak to, że w większości przypadków nie mamy pojęcia, gdzie i jak przebiegały te walki, nie znamy miejsc bitew, nie wiemy, jakie siły angażował Mieszko w każde z tych działań, zwykle też niejasne są dla nas przyczyny i skutki owych starć. Dlatego naukowcy są w stanie rekonstruować ówczesne wydarzenia tylko w jeden sposób: tworząc hipotezy.Najwspanialszym triumfem militarnym Mieszka. Triumfem, który zdecydował o niezwykłym umocnieniu pozycji państwa polańskiego w stosunkach z Niemcami oraz sprawił, że gnieźnieński władca wszedł do grona najwyższych dostojników ówczesnej Europy kręgu zachodniego, ponad którymi – pod względem powagi stanu i urodzenia – stał tylko cesarz niemiecko-rzymski , jest wygrana wojna z wczesnym władcą cesarstwa Ottonem II.

Zacznijmy jednak od sprawy pozornie niezwiązanej z wojną: małżeństwa.

Jak twierdził Gall Anonim, Mieszko za czasów pogańskich miał siedem połowic, które musiał odprawić, kiedy w dobie sojuszu z Czechami przyjął chrzest i pojął za żonę Dobrawę, córkę praskiego księcia Bolesława Srogiego. W 977 roku Dobrawa umarła, a w ciągu ósmej dekady X wieku przymierze z Czechami najpierw się rozluźniło, a potem zostało zerwane. Jak się zdaje, stało się tak głównie za sprawą polańskiego władcy, który szukał nowych sprzymierzeńców – i to właśnie przeciw Czechom, których zamierzał pozbawić pozycji hegemona ludów zachodniosłowiańskich.
Około roku 980 doszło do zawarcia przez Mieszka kolejnego – i zaskakującego – małżeństwa. On, człowiek, który połowę życia spędził w pogaństwie, a do tego był barbarzyńskim (w oczach Zachodu) władcą jednego z wielu słowiańskich państw, ożenił się z Odą, pierworodną córką dostojnika cesarstwa! Jej ojcem był margrabia Marchii Północnej Dytryk z Haldensleben, głowa rodu należącego do arystokracji niemieckiej. Poprzez sam fakt małżeństwa z kobietą o takim pochodzeniu Mieszko stał się członkiem bardzo wąskiej i bardzo ustosunkowanej warstwy społecznej. Co więcej, Oda została przez możnych saskich wyciągnięta z klasztoru specjalnie po to, aby móc poślubić władcę Słowian. Nakłoniono ją do złamania przysięgi złożonej Bogu, co w owych czasach było postępowaniem niezwykle rzadkim i stosowanym tylko w potrzebach najwyższej wagi. Krok ten spotkał się z silnym sprzeciwem biskupów, lecz ich opór został przełamany nie tylko przez arystokrację saską, ale też przez cesarza Ottona II. Stronie niemieckiej musiało zatem niezwykle zależeć na obłaskawieniu Mieszka. Wraz z ręką żony ofiarowano mu status równorzędny z władcami księstw i marchii Rzeszy.

Począwszy od 972 roku, czyli od bitwy pod Cidiną, która wynikła zapewne z saskiej próby powstrzymania rozrostu polańskich wpływów wśród Słowian połabskich, przez następne dwadzieścia lat Mieszko nie przepuszczał żadnej okazji, aby zaznaczyć swoją obecność na froncie zachodnim.

Dwukrotnie popierał koalicje niektórych książąt Rzeszy i Czechów przeciw władcom Niemiec z dynastii ottońskiej (saskiej): w latach 974-977 przeciw młodemu Ottonowi II, a w latach 984-985 przeciw będącemu jeszcze dzieckiem Ottonowi III.
Poza tym kilkakrotnie w ósmej i dziewiątej dekadzie X wieku wyprawiał się, oficjalnie jako sojusznik niemiecki, przeciw plemionom północnej Połabszczyzny. Rzecz jednak ciekawa, że podczas żadnej z tych wojen jego armia nie wspierała militarnie strony cesarskiej. Źródła pisane świadczą, że wojska polańskie nie tyle walczyły u boku Niemców, co operowały samodzielnie gdzieś na Połabiu.
Z tego skróconego przeglądu widać, że od początku lat 70. do końca swego panowania w roku 992 Mieszko prowadził szalenie aktywną politykę zachodnią. Jak wynika ze źródeł oraz z rekonstrukcji naukowych historyków i archeologów, polityka ta wiodła do coraz silniejszego zaznaczenia polańskich wpływów nie tylko na Połabiu, ale nawet w Niemczech, szczególnie w kraju Sasów.

Spisana po łacinie kronika „Gesta pontificum Cameracensium” („Dzieje biskupów [miasta] Cambresis”) podaje, że w roku 979 roku cesarz Otton II zebrał wojska i osobiście poprowadził je na wojnę przeciw Słowianom. Wrócił w grudniu – pokonany i nieskory do szykowania wyprawy odwetowej. Nastawienie to świadczy, że musiał doznać prawdziwej klęski, która tak mocno nadszarpnęła siłami militarnymi i skarbcem cesarstwa, że nie istniała możliwość zorganizowania odwetu. Wojowniczemu Ottonowi II już wcześniej zdarzały się przegrane, ale nigdy żadnej nie puścił płazem. Na przykład gdy nie udało mu się w toku dwóch wypraw (lata 975 i 976) pokonać zbuntowanych przeciw jego władzy Czechów, uderzył na nich jeszcze raz (977 rok) z tak dużymi siłami, że wreszcie zwyciężył. Tymczasem po porażce roku 979 nawet nie myślał o zbrojnym odwecie.

Kronika z Cambrai czerpała wiadomości niemalże z pierwszej ręki, bo od posłów obecnych na dworze Ottona II. Biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności, historycy od dawna uznawali przekaz „Dziejów” za wiarygodny. Mówiła ona, że celem ataku było państwo polańskie.

Zgodnie z tą koncepcją wyprawa 979 roku miała być ostatnim akordem walki o tron niemiecki pomiędzy Ottonem II a jego krewniakiem Henrykiem Kłótnikiem. Za Henrykiem opowiedziały się między innymi Bawaria, Czechy i kraj Polan. Bawarię i Czechy cesarz poskromił do roku 977, pokonał też samego Kłótnika. Pozostało tylko państwo gnieźnieńskie, które wciąż nie chciało się podporządkować woli Ottona, mimo że przecież sam Henryk Kłótnik nie liczył się już w walce o koronę – prawdopodobnie więc wchodziły w grę jeszcze inne kwestie różniące władców polańskiego i niemieckiego. W tej sytuacji Otton zebrał armię i ruszył na wschód. Jak przypuszcza wielu polskich badaczy, główna siła uderzenia wojsk cesarskich poszła najpierw na ziemie sprzymierzonych z Piastem Stodoran, a potem na obszary polańskie. Jak daleko dotarł najeźdźca, nie wiadomo, ale niektórzy naukowcy przypuszczają, że podszedł pod główne grody Mieszka, czyli Poznań i Gniezno. Nie ma na to dowodów bezpośrednich (przytaczane niegdyś argumenty archeologiczne,

dotyczące „wojennej” rozbudowy umocnień Poznania, okazały się naciągane), nie można jednak zbić hipotezy, że Niemcy wtargnęli aż do centrum Wielkopolski. Pewne jest tylko jedno – armia cesarska została rozbita i wycofała się, a sam Otton musiał uznać przegraną i zrezygnować z odwetu.
Poprzez małżeństwo polański władca wszedł do grona arystokracji cesarstwa, choć zarazem sam nie stał się poddanym Ottona, co dawało mu przewagę pozycji społecznej nawet nad najpotężniejszymi niemieckimi książętami i margrabiami. Sukces polityczny i prestiżowy był pełen, a rola Mieszka na arenie międzypaństwowej niepomiernie wzrosła. W drugiej połowie lat 80., za czasów regencji Teofano, wdowy po Ottonie II (który umarł w roku 983), piastowski książę stał się personą mile widzianą na dworze niemieckim. Później, za rządów Ottona III (panował samodzielnie 994-1002), z taką samą atencją traktowano tam Bolesława Chrobrego. W tym kilkunastoletnim okresie dwór niemiecki wręcz szukał u pierwszych dwóch historycznych Piastów pomocy politycznej oraz wsparcia militarnego w niektórych swoich działaniach. Mieszko stał się tak potężny, że w drugiej połowie lat 80. odebrał Czechom ziemie dzisiejszej południowej Polski, a zarazem pozbawił ich przodującej pozycji pośród państw zachodniosłowiańskich.
Źródło WP

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s