To był ostatni Żołnierz Wyklęty. Ukrywał się aż do… 1982 roku

.

Ukrywał się do końca życia, a miejsce jego pochówku do tej pory pozostawało nieznane. W końcu odnaleziono szczątki prawdopodobnie ostatniego ,,żołnierza wyklętego” Antoniego Dołęgi ps. Znicz. Natrafiono na nie w miejscowości Popławy-Rogale w Lubelskiem. Wszystko wskazuje, że są to szczątki „Znicza”, szczątki wydobyli pracownicy Biura Poszukiwań i Identyfikacji.

Miejsce pochówki wskazał Marek Artowicz, mieszkaniec miejscowości Popławy-Rogale. To na terenie posesji jego rodziny ukrywał się Dołęga. Antoni na koniec ukrywał się u nas w gospodarstwie, u nas umarł i tu go mój ojciec pochował. To było w stanie wojennym, nie pamiętam dokładnie kiedy. Ojciec go pochował po kryjomu, komuna wtedy była, baliśmy się – opowiadał Artowicz, któremu ojciec na łożu śmierci przekazał, by nikomu nie wyjawiał miejsca pochówki Dołęgi. Syn nie wypełnił woli ojca, bo jak przyznał, nie chciał, by los „ostatniego wyklętego” na zawsze pozostał nieznany.

Dołęga zmarł najprawdopodobniej w 1982 roku. Z relacji tych, którzy pamiętają, jak ukrywał się w ich domach, wynika, że Znicz do końca pozostał wierny przysiędze, poświęcając zdrowie, rodzinę i ostatecznie też życie.

Poszukiwania miejsca pochówku Dołęgi od kilku lat prowadził wnuk siostry żołnierza Ronald Werelich. Jego prywatne śledztwo wśród mieszkańców okolic Łukowa przyniosło skutek. Wcześniej nie udało się to jego ojcu.

Mój ojciec, dwudziestoparoletni młodzieniec w latach 70. wyjeżdżał do Łukowa, kontaktował się z ludźmi, którzy byli sąsiadami Antoniego, próbował ustalić jego miejsce pochówku. Te poszukiwania okazały się bezskuteczne. Nie znajdywał wielu chętnych do rozmowy, albo trafiał na ludzi, którzy o Antonim nie wiedzieli. Z tego, co wiemy dzisiaj, Antoni wtedy jeszcze żył. Często z tatą zastanawiamy się. czy wiedział o tym, że rodzina go szuka i możemy domyślać się, że wiedział o tym doskonale. Kilka lat temu ja postanowiłem kontynuować to, co zaczął mój tata. Za pośrednictwem portalu społecznościowego poznałem ludzi, u których wuj Antoni się ukrywał, m.in. Tadeusza Brzozowskiego, Jerzego Płudowskiego, czy Dariusza Wysokińskiego, u którego dziadek pozostawił testament, a w nim informacje na temat swojego dowódcy partyzanckiego z lasu, mojego wuja. Za ich pośrednictwem dotarłem do kolejnych rodzin, a było ich wiele, które ukrywały wuja przez kilkadziesiąt lat i udało się ustalić miejsce pochówku Antoniego Dołęgi – wspomina Werelich.

Dołęga po zakończeniu II wojny światowej trafił do oddziału zbrojnego por. Józefa Matusza ps. Lont. W 1951 roku przejął dowództwo. W 1955 roku jego oddział się rozpadł, ale Dołęga się nie ujawnił. Pozostał w ukryciu aż do śmierci.
Źródło: Niezależna , IPN

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s