Mjr. Witold Urbanowicz Jedyny polski żołnierz II wojny światowej walczący zJapończykami

Jest pan najmniejszą armią, jaka kiedykolwiek istniała. O ile wiem, jest pan jedynym Polakiem, który czynnie wydał wojnę Japonii. Chciałem więc zobaczyć pana przed pańskim odlotem i życzyć good luck” – powiedział do pilota Witolda Urbanowicza dowódca amerykańskiego lotnictwa gen. Henry Arnold. Jak to się stało, że bohater bitwy o Anglię został jednoosobowym polskim korpusem ekspedycyjnym na Dalekim Wschodzie? Towarzyszył generałowi Sikorskiemu podczas spotkania z prezydentem Rooseveltem oraz poznawał tajniki organizacji i wyposażenia amerykańskich sił powietrznych. Powziął wówczas dwie ważkie decyzje: ożenił się, a potem wyjechał jako ochotnik do Chin, walczyć z Japończykami.
Major Witold Urbanowicz w drugiej połowie 1942 r. został attaché lotniczym w Waszyngtonie. Spotykał się tam oficjalnie i nieoficjalnie z czołowymi przedstawicielami amerykańskiego establishmentu politycznego i wojskowego. Urbanowicz skorzystał z zaproszenia, które wystosował do niego gen. Claire Chennault. Dowódca 14 Armii Powietrznej, operującej w rejonie Chińskim. Chennault, utalentowany i charyzmatyczny oficer, był twórcą ochotniczej, amerykańskiej jednostki myśliwskiej walczącej u boku chińskiego przywódcy Czang Kaj-szeka przeciwko japońskiemu imperium. Jego piloci w krótkim czasie zasłynęli zarówno z pijackich wybryków i braku dyscypliny, jak też znakomitej skuteczności.
Major Urbanowicz ani razu nie został trafiony, uratował natomiast życie swojemu amerykańskiemu koledze mjr. Richardsonowi, któremu zestrzelił „z ogona” dwa japońskie mitsubishi zero. List z podziękowaniem za ten wyczyn przysłał mu sam gen. Arnold. W sumie od października do końca grudnia 1943 r. Witold Urbanowicz zniszczył 11 samolotów wroga, za co został udekorowany amerykańskim Air Medal oraz chińskim Krzyżem Lotniczym. Po trzech miesiącach walk z Japończykami wrócił do Wielkiej Brytanii, skąd znów jako attaché lotniczy trafił do polskiej ambasady w Waszyngtonie, gdzie przebywał do końca wojny.

W lipcu 1945 r. już w stopniu pułkownika przyjechał przez okupowane Niemcy do Polski. Natychmiast został aresztowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Zwolniony dzięki amerykańskim interwencjom z najwyższego szczebla, wrócił do USA i osiadł z rodziną w Nowym Jorku, gdzie pracował przez wiele lat jako pilot, kontroler i konsultant w liniach lotniczych. Nie był to jednak koniec prowadzonej przez niego wojny. Dopiero 8 lutego 1957 r. w Nowym Jorku spotkali się ówczesny minister spraw zagranicznych PRL Józef Winiewicz i japoński ambasador przy ONZ Toshikazu Kase, by podpisać układ o przywróceniu normalnych stosunków między Polską i Japonią. Dokument zakończył trwający od 16 lat stan wojny między oboma krajami: jednej z najdłuższych, a jednocześnie najmniej krwawej i do tego prowadzonej jednostronnie przez Polskę. Jedyny żołnierz tej wojny, pilot Witold Urbanowicz, awansowany pod koniec życia do stopnia generała Wojska Polskiego, zmarł w wieku 88 lat w szpitalu dla amerykańskich weteranów wojennych na Manhattanie w 1996 r.

Źródło : Wprost , Ciekawostkihistoryczne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s