Sarmata z piekła rodem. Diabeł Łańcucki

Strach jaki budził wśród narodu polskiego dziś wielu fascynuje. Stał się postacią literacką, czarnym charakterem, bohaterem filmowym. Ciekawość tą postacią inspiruje ciągle wielu badaczy losów polskiej szlachty. Jest bezwątpienia typowym przykładem swawolnika, bandyty i warchoła polskiego sarmatyzmu. Kim był człowiek, którym straszono dzieci? Jak wiele zła musiał uczynić, skoro jego imię budziło powszechny strach w całym państwie, a informacje o jego ewentualnym pojawieniu się gdzieś powodowało totalne opustoszenie i panikę?

Data narodzin Stanisława nie jest w pełni znana. Uważa się że przyszedł na świat około roku 1551, w Dubiecku. Był dzieckiem Stanisława Mateusza Stadnickiego i Barbary Zborowskiej, siostry równie sławnego awanturnika i pieniacza Samuela. Nieznane są również losy jego edukacji.

Król Stefan Batory w roku 1576 daje list Stadnickiemu, aby ten stawił się na wyprawę gdańską w sile 50 koni. ,,Diabeł” wykazuje się wielką walecznością i w ten sposób zdobywa uznanie króla. Bierze również czynny udział w wyprawie moskiewskiej Batorego, gdzie równie walecznie staje do walki, pociągając za sobą wojsko i sławiąc imię Rzeczypospolitej
Stadnicki wreszcie powraca do swojego Łańcuta, co potem spowoduje liczne akty jego okrucieństwa i da początek haniebnej legendzie.

Rozpoczęła się haniebna działalność Diabła.  Stadnicki stał się panem życia i śmierci w swoich ziemiach. Dla rodów sąsiadujących z nim stał się utrapieniem. Chłopi i mieszczanie obawiali się o swój żywot całą dobę. Nikczemność, podłość, awanturniczość, bandytyzm to tylko nieliczne słowa jakimi zwykło się określać postępki pana na Łańcucie. Majątek Stadnickiego wzrastał dzięki licznym napadom po gościńcach na przejeżdżających kupców. Siłą wydzierał kosztowności swoim sąsiadom. Dokonywał licznych zajazdów na dwory szlacheckie. Nie odpuszczał nikomu, chłopom, mieszczanom, duchownym, szlachcie a nawet samemu królowi którego zwykł lekceważyć, obrażać i drwić z jego postanowień. Lochy łańcuckiego zamku zaczęły się zapełniać więźniami.

KONIEC DIABŁA

Rok 1610 przyniósł Stadnickiemu ostateczny koniec jego podłego żywota. Wdając się w konflikt ze starostą leżajskim Łukaszem Opalińskim, zapłacił najwyższą cenę. Starosta stanął na czele armii i uderzył na ziemie Stadnickiego. W konsekwencji porwał jego żonę, ograbił i zniszczył jego zamek. Diabeł musiał uchodzić z życiem. Ruszył za nim pościg. Podczas przeszukiwania lasów, niespodziewanie zza drzew wyłonił się przerażony Stadnicki. Dopadł go i zabił strzałem z półhaka. Następnie dobiegła grupa kozaków którzy dobili Diabła. Podobno na zwłokach znaleziono liczne ślady pchnięć. W taki oto sposób zginął jedne z największych postrachów Rzeczypospolitej. Osaczony, wystraszony i schowany w krzakach przed światem.
Źródło Wmeritum.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s